Szczawnica - Idealne miejsce na Sylwestra

Brzmi mało egzotycznie? Fakt, pewnie każdy z nas był kiedyś w Szczawnicy. Albo zna kogoś, kto był. Co nie znaczy, że wiemy, czego się po niej spodziewać – w ostatnich latach bowiem miasto to przeszło niezłą metamorfozę. Zmienił się też Park Dolny, Górny, a nawet powstał nowy wyciąg na Palenicę. Nowy deptak wzdłuż Grajcarka zachęca do romantycznych spacerów pod czujnym okiem stojącego od zawsze na wyspie Górala. To co, napadli na bank, albo pogłoski o zatopionych w Dunajcu skarbach były jednak prawdziwe?

Szczawnica - zaprzęg sylwestrowy

Nie do końca. Fakt,że miasto, które od zawsze nazywane było królową polskich wód, teraz rozwinęło skrzydła, ma ścisły związek z odzyskaniem praw do części Szczawnicy przez potomków hrabiego Stadnickiego.

Jest to zresztą dosyć ciekawa historia. Jako pierwszy, docenił potencjał drzemiący w tych okolicach pan Józef Szalay. Było to w XIX wieku. Wówczas postanowił zbudować tu uzdrowisko na model alpejski, zainwestował więc potężne kwoty w nowoczesne jak na tamte czasy wille, domy zdrojowe i restauracje. Wspierany przez przyjaciela, prof. Józefa Dietla, który badał szczawnickie wody, rozbudowywał uzdrowisko, aż stało się ono centrum rozrywkowo - kulturalnym. Po śmierci Szalaya, zgodnie z jego ostatnią wolą, uzdrowisko przeszło na własność Polskiej Akademii Umiejętności, która jednak po pewnym czasie była zmuszona je sprzedać. Nabywcą okazał się hrabia Stadnicki, za którego rządów Szczawnica naprawdę rozkwitła. W tym czasie wybudowano m. in. willę Pod Modrzewiami, w której do dzisiaj można spędzić wakacje, nocując w pokojach, które gościły Czartoryskich, Sapiehów, Zamoyskich i Lubomirskich. Po wojnie uzdrowisko zostało zagarnięte przez Skarb państwa. Zgodnie w ówczesną dyrektywą, z kurortu dla elit, miało stać się miejscem urlopowym dla proletariatu. I na pewien czas tak się stało. Dopiero w 2005 roku potomkowie hrabiego odzyskali prawa do swojej własności i od tego czasu miasto przeżywa kolejny w swych dziejach rozkwit, pozostając jednym z najciekawszych uzdrowisk.

Wspaniałe, dzikie góry i ogromne lasy, tworzą lokalny mikroklimat, będący azylem dla wszelkiej maści astmatyków, oskrzelowców i alergików. Nie myślcie jednak, że Szczawnica to miejsce, gdzie spotkacie głównie spacerujących deptakiem kuracjuszy, sączących wodę z nieodłącznych kubków ze słomką. Szczawnica to nieco szalone miejsce, w którym tak naprawdę jest... wszystko. Przesada? No to zaraz się przekonacie.

Zacznijmy od tego, że Szczawnica to... szczawy: bogate, wysoko zmineralizowane wody i oparte na nich zabiegi SPA. Szczawy wypływają z wulkanicznego wzgórza Bryjarka, co dowodzi, że kiedyś były tu nawet wulkany. 

Szczawnica, z powodzeniem konkurując ze światowej sławy kurortami, stawia przede wszystkim na rozwój sportu i turystyki. To miejsce, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie: na gości czekają więc wycieczki, kuligi, doskonałe jedzenie i cudowna atmosfera. Ale po kolei.

Amatorzy górskich wędrówek znajdą tam wspaniale oznaczone szlaki o zróżnicowanym stopniu trudności. Nagrodą zaś za wysiłek wspięcia się na szczyt będzie, oprócz samego przeżycia przygody, możliwość podziwiania wspaniałych widoków, z których każdy, w którą by stronę nie spojrzeć, nadaje się na pocztówkę. Szczególnie warte polecenia są wyprawy do Wąwozu Homole, Wysokich Skałek, czy rezerwatu Białej Wody, gdzie można podziwiać fantazyjne przełomy i wodospady.  Co ciekawe, z samego centrum Szczawnicy prowadzi, odnowiona ostatnimi czasy, kolejka krzesełkowa na Palenicę. W ten sposób można odbyć górską wyprawę, oszczędzając sobie mozolnego wspinania i sprytnie podążając wyłącznie w dół. W okresie Sylwestra, wyciąg umożliwia szusowanie na nartach bez opuszczania miasta, a jeśli macie szczęście, można nawet na nartach wjechać do jednej a pobliskich restauracji.

Dla gości, którzy nie jeżdżą na nartach, ale lubią poruszać się w dół z nieco większym przyspieszeniem, warto polecić 700 metrową rynnę grawitacyjną w sąsiedniej Szafranówce – taki zjazd na długo pozostaje w pamięci i sprawia niesamowitą frajdę, zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom.

Szczawnica to także miejsce, skąd wyrusza się na spływ Dunajcem, gdzie panowie przewoźnicy, oprócz dostarczania niezapomnianych wrażeń, będą również umilać czas, przekomarzając się z gośćmi z typowo góralskim humorem.

Miasto leży bardzo blisko granicy słowackiej, więc może stanowić doskonałą bazę wypadową do tego kraju, gdzie szczególnie wart jest polecenia słynny Czerwony Klasztor – miejsce, gdzie ponoć wylądował na swych skrzydłach lokalny Ikar. Jeśli natomiast sami mamy ochotę polatać, warto wybrać się do schroniska  "Pod Durbaszką" gdzie prowadzone są kursy latania na paralotniach.

Szczawnica oferuje wiele miejsc noclegowych o zróżnicowanym standardzie. Z miejsc oferujących najlepszy stosunek ceny do jakości usług, na pewno wymienić należy Willę Marta, Horwatówkę, Majerczakówkę, czy Zofiówkę. Na uwagę zasługują również domy wczasowe o wdzięcznych nazwach Chemik, Papiernik, i Hutnik. Każde z tych miejsc oferuje nie tylko nocleg w tak wyjątkowym miejscu, jakim jest Szczawnica. W każdym z nich bowiem znajdziemy coś więcej – niepowtarzalną atmosferę i poczucie, że jesteśmy u siebie, będąc jednocześnie mile rozpieszczanymi gośćmi. Niezależnie,  czy wybieramy się do Szczawnicy na Sylwestra, czy w innym terminie, jedno jest pewne: będziemy chcieli tam wracać.

Zobacz również

Kontakt

Tel: 802 697 845

E-mail: kontakt@gagazz.pl

Doradzimy gdzie najlepiej spędzić Sylwestra, i dlaczego warto wybrać góry! 

Sylwester